Remi Dom Seniora
Strona Główna / Finanse / Jak mądrze pokierować przyszłą karierą dzieci i młodzieży? – wywiad z Joanną Wojno, doradcą zawodowym
Joanna Wojno Doradca Zawodowy

Jak mądrze pokierować przyszłą karierą dzieci i młodzieży? – wywiad z Joanną Wojno, doradcą zawodowym

Rynek pracy zmienia się w błyskawicznym tempie. Zawody tradycyjne powoli giną, ustępując miejsca nowym technologiom. Zmienia się również podejście młodych ludzi do pracy, którzy wychowani są już od małego w XXI wieku i rewolucji technologicznej. Jak w tym wszystkim odnaleźć ma się rodzic, który pragnie jak najlepiej dla przyszłości i kariery swojego dziecka? O tym rozmawiamy z Joanną Wojno, doradcą zawodowym, pracującym w Olsztynie.

Jaki, Pani zdaniem, jest najlepszy pomysł na to, by młoda osoba wybrała zawód, w którym będzie się realizować?

Kluczem do sukcesu jest dobre rozpoznanie własnych możliwości, ale również ograniczeń, określenie zainteresowań. To na dobry początek. Im wyższą mamy świadomość własnych pasji i możliwości, tym łatwiej określić nam obszary zawodowe, w których możemy się spełniać. Dobra znajomość własnych zasobów, możliwości, predyspozycji daje dużo większe profity, niż tylko trafny wybór zawodu – pozwala na pełne realizowanie się w każdym innym obszarze życia. Podam przykład: na jednym z pierwszych spotkań doradczych proszę młodzież o podanie pięciu swoich mocnych stron. Okazuje się to być jednym z trudniejszych zadań. Powodem może być niska samoocena, brak snucia głębszej refleksji lub, całkiem prozaicznie, bardzo mały zasób słownictwa. W trakcie spotkań staramy się temu zaradzić.

Przy wyborze zawodu bardzo ważna jest również osobowość – proszę sobie wyobrazić choleryka w księgowości czy też flegmatyka w karetce pogotowia ratunkowego. Warto też dobrze rozeznać własny system wartości, umiejętność pracy w grupie i oczekiwania finansowe. Dodatkowo należy zadać sobie pytanie: „Czy lubię się uczyć?” „Czy mam dobrą pamięć?”. Predyspozycje zawodowe i pomysł na siebie to dopiero początek – sukces najczęściej związany jest z samodyscypliną i ciężką pracą.

Szykując się do podbijania rynku pracy należy oprócz świadomości własnych predyspozycji zawodowych mieć również wiedzę dotyczącą zapotrzebowania na pracowników w poszczególnych branżach.

O których zawodach można powiedzieć, że są przyszłościowe? Czy da się w ogóle przewidzieć, że po ukończeniu danego kierunku kształcenia będzie zapotrzebowanie w tym zawodzie?

O współczesnym rynku pracy można powiedzieć tylko jedną pewną rzecz: że nie ma na nim nic pewnego. Wielu zawodów, w których będą pracować uczniowie dzisiejszych szkół podstawowych, jeszcze nie ma i nie jesteśmy w stanie części z nich sobie w ogóle wyobrazić. Można jednak podejrzewać, że nie stracą na znaczeniu kierunki związane z nowoczesnymi technologiami, programowaniem, automatyką, robotyką. Przenoszenie się znacznej części naszego życia w przestrzeń wirtualną też jest nieodwracalne – w tym obszarze będą się też z pewnością pojawiać nowe miejsca pracy i nowe zawody. Żyjemy coraz dłużej – potrzeba będzie osób zapewniających kolejnym pokoleniom godziwą starość. Wraz ze wzrostem zarobków zaczynamy więcej czasu spędzać poza domem – jest to szansa dla gastronomii czy animatorów kultury. Coraz bardziej dbamy o samorozwój – często korzystając z pomocy prywatnych doradców życiowych, zawodowych, zdrowotnych. Z pewnością też nastąpić musi odrodzenie kierunków humanistycznych – świat zawodowy stał się bardzo techniczny, kształci w coraz węższych specjalizacjach. W zespołach interdyscyplinarnych, w grupach specjalistów technicznych coraz częściej zatrudniani są humaniści, pozwalający porozumieć się umysłom ścisłym.

Wracając do wcześniej podjętej myśli o nieprzewidywalności rynku pracy, należy jednak zawsze zakładać, że być może po paru latach nauki czy pracy okaże się, że trzeba iść dalej zawodowo. I tu pojawia się kluczowa, moim zdaniem, kompetencja, mianowicie myślenie adaptacyjne – elastyczność w podejściu do własnego życia zawodowego. „LLL” – Long Life Learning to przyszłość młodego pokolenia. Uczenie się przez całe życie należy, w świetle badań naukowych, potraktować nie jako przykrą konieczność, a jako możliwość zadbania o własne zdrowie – przede wszystkim psychiczne.

Często zdarza się, że rodzice próbują na dzieciach wymusić zrealizowanie swoich (rodziców) niespełnionych ambicji. Jak rodzic może właściwie motywować i wspierać swoje dziecko?

Jedną z niepożądanych sytuacji jest realizowanie w osobie dziecka własnych niespełnionych ambicji. Kolejną – wywieranie na potomku presji przejęcia rodzinnego interesu, zawodu „z dziada – pradziada” obecnego w rodzinie. Dobrze, gdy młody człowiek, świadomy własnych potrzeb i predyspozycji, potrafi przeciwstawić się zdaniu rodziców. Idealnie, jeśli rodzice potrafią wysłuchać argumentów młodego człowieka i się z nimi zgodzić. Jeśli zabraknie odwagi i chęci dialogu możliwe są różne scenariusze. Również taki, w którym zamiast realizacji zawodowej kończy się na wypaleniu zawodowym.

Najlepszą formą rodzicielskiej pomocy doradczej będzie wspieranie dziecka w rozpoznawaniu własnych pasji, zainteresowań i ograniczeń – i stopniowe racjonalizowanie pojawiających się pomysłów w odwołaniu do potrzeb rynku.

Czy młodzież chętnie korzysta z porad doradcy zawodowego?

Coraz chętniej. Pracuję jako doradca zawodowy w Katolickim Zespole Edukacyjnym im. Świętej Rodziny w Olsztynie – mam pod opiekę młodzież szkoły podstawowej, wygaszanego gimnazjum i liceum. Z niepokojem przyglądam się bardzo trudnym wyborom kolejnej szkoły, przed którymi staje młodzież klasy ósmej szkoły podstawowej. Są oni tylko o rok młodsi od młodzieży kończącej gimnazjum, jest to natomiast bardzo ważny adolescencyjnie rok. W wielu przypadkach trudno tu mówić o świadomym, samodzielnym wyborze szkoły ponadpodstawowej. Pierwszym doradcą zawodowym w ich życiu są zazwyczaj rodzice, ja staram się wesprzeć ich pracę, poszerzyć ją mając do dyspozycji fachową wiedzę i materiały dydaktyczne.

Sporo pracodawców mówi, że trudno obecnie znaleźć dobrych pracowników. W czym, Pani zdaniem, tkwi problem – w zbyt niskich wynagrodzeniach, czy wygórowanych oczekiwaniach młodych osób?

Problem jest chyba bardziej złożony. Młody człowiek, nie mający jeszcze z reguły na utrzymaniu rodziny, nie zawsze jako główny wyznacznik podjęcia danej pracy traktuje poziom wynagrodzenia. Często szuka pracy dla niego atrakcyjnej. Pokolenie Z (czyli osoby urodzone w i po 1995 roku) traktują pracę jako wartość samą w sobie, chcą robić w życiu rzeczy wg nich przydatne i najlepiej w czasie przez nich określonym – często oznacza to innowacyjność w działaniu i wykonywanie pracy w krótszym czasie. Ludziom tym trudno odnaleźć się w ramach szablonowego wymiaru pracy – „od-do” z dokładnymi wytycznymi związanymi z metodami pracy. Potrzeba mądrej współpracy pokoleń starszych z najmłodszym, doświadczenia z kreatywnością.

Kolejnym problemem jest konieczność ciągłego badania potrzeb rynku pracy i dostosowywanie systemu kształcenia do tego zapotrzebowania.

Czy dużo młodych osób myśli o stałym wyjeździe za granicę w celach zarobkowych?

Młodzi ludzie, z którymi rozmawiam, czyli uczniowie liceum, coraz częściej myślą o wyjeździe za granicę, natomiast nie w celach zarobkowych, ale żeby kontynuować tam naukę. Myślę, że dla nich studia w Londynie są porównywalne z wyjazdem na studia z Olsztyna do Gdańska 30 lat temu – świat się nam kurczy, możliwości poznawania nowych miejsc rosną.

Notka biograficzna:

Joanna Wojno – zawodowo pedagog, doradca zawodowy i germanistka, od wielu lat z pasją pracująca w Katolickim Zespole Edukacyjnym im. Świętej Rodziny w Olsztynie. Prywatnie matka trojga dzieci (16, 13 i 7 lat), weryfikujących na co dzień wiele mądrych teorii pedagogiczno-zawodoznawczych.

logo-czarne

Komentarze

comments

Zobacz również

Bez-nazwy-1-3

BogateBraniewo.pl ma już 4 lata! – Świętowanie czas zacząć…

Są wyjątkowe dni w pracy Redakcji, kiedy praca na chwilę spowalnia, a czas świętowania mocniej …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *